Naszym sponsorem jest:

Aktualności

Wysocy mężczyźni są mniej niż niscy, narażeni na niewydolność serca – wynika z badań przeprowadzonych wśród ponad 22 tys. lekarzy w USA. Informację na ten temat zamieszcza pismo „American Journal of Cardiology.”

Autorzy pracy podkreślają, że nie dowodzi ona jeszcze, iż kilka dodatkowych centymetrów wzrostu chroni serce. Całkiem możliwe jest bowiem, że osoby wysokie i niskie różnią się pod względem innych czynników mogących mieć wpływ na zdrowie, jak dieta lub choroby w okresie dorastania. Niewykluczone jednak, że jakiś aspekt fizjologii, charakterystyczny dla wysokich osób, np. większa odległość między sercem a odgałęzieniami naczyń krwionośnych, może się wiązać z mniejszym obciążeniem dla serca - spekulują badacze. „Przekaz płynący z tych badań z pewnością nie powinien brzmieć: +Jeśli jesteś wysoki, nie martw się o te sprawy (tj. o serce – PAP), a jeśli jesteś niski, to przegrałeś+" – podkreśla w rozmowie z Reuters Health kardiolog dr Jeffrey Teuteberg z Centrum Medycznego Uniwersytetu w Pittsburgu, który nie jest współautorem pracy. Wyniki te wskazują jednak, że poza znanymi przyczynami rozwoju choroby serca – jak otyłość, nadciśnienie tętnicze i cukrzyca – istnieją jeszcze inne czynniki ryzyka, dodaj badacz. W swoich najnowszych badaniach naukowcy z Uniwersytetu Harvarda w Bostonie przeanalizowali dane zebrane wśród ok. 22 tys. lekarzy płci męskiej. Na początku, przy pomocy kwestionariusza zebrano dane na temat ich wzrostu i stanu zdrowia. Następnie, średnio przez 22 lata, panowie co roku aktualizowali informacje odnośnie swoich dolegliwości. W tym okresie, u 1 444 (czyli u 7 proc.) z nich rozwinęła się niewydolność serca. Jest to stan, w którym serce nie jest w stanie zapewnić prawidłowego przepływu krwi, adekwatnego do potrzeb organizmu. Okazało się, że im wyżsi byli panowie, tym mniej byli narażeni na niewydolność serca. Wśród najwyższych – mierzących powyżej 1,83 cm – ryzyko tego schorzenia było mniejsze od 24 proc. w porównaniu z mężczyznami, których wzrost wynosił 1,72 cm i poniżej. W analizie uwzględniono różne czynniki mogące mieć wpływ na ryzyko niewydolności serca, jak wiek i masa ciała, występowanie nadciśnienia tętniczego i cukrzycy. Autorzy pracy są jednak zgodni, że wyniki te nie dają podstaw do tego, by ktoś nadmiernie niepokoił się chorobą serca w związku z niższym wzrostem lub folgował sobie, gdy jest wysoki. „Te badania nie dostarczają żadnych definitywnych dowodów na to, że wzrost sam w sobie może przyczyniać się do czegokolwiek” – powiedział prowadzący badania dr Luc Djousse. Specjalista zaznaczył, że aby zrozumieć podłoże zaobserwowanego związku konieczne są dalsze prace. Na razie nie można wykluczyć, czy jakiś inny czynnik nie odpowiada za występowanie zależności między wzrostem a ryzykiem niewydolności serca - oceniają naukowcy. Nie wiadomo na przykład nic na temat tego, w jakich warunkach społeczno-ekonomicznych dorastali badani panowie i jak się odżywiali w kluczowych okresach rozwoju. Według dr Claudii Langenberg z University College w Londynie, która nie jest współautorką pracy, mimo, że wzrost jest silnie uwarunkowany czynnikami genetycznymi, to w dużym stopniu zależy od wpływu warunków społeczno-ekonomicznych w okresie intensywnego rozwoju. Dlatego, choć badani lekarze prawdopodobnie należeli do grupy o podobnych dochodach, czynniki oddziałujące na nich we wczesnym okresie życia mogły wywrzeć wpływ na ryzyko choroby serca - wyjaśnia specjalistka. Z kolei dr Djousse przypomina, że infekcje przebyte w dzieciństwie mogą spowalniać wzrost i ostatecznie przyczyniać się do odkładania blaszki miażdżycowej w tętnicach oraz do nadciśnienia tętniczego, co wpływa na ryzyko niewydolności serca. Nie można jednak wykluczyć, że wzrost sam w sobie jest czynnikiem warunkującym predyspozycje do choroby serca. U wyższych osób, większe odległości między sercem a odgałęzieniami naczyń krwionośnych mogą się wiązać z mniejszym obciążeniem dla serca - spekulują badacze.

PAP - Nauka w Polsce
www.naukawpolsce.pap.pl

Oferta partnetów Fundacji: