Naszym sponsorem jest:

Aktualności

Niewielkie czujniki wszczepione pod skórą pozwalają odkryć ślady poważnych ataków serca u myszy. Podobną technikę monitorowania można będzie wdrożyć w przypadku ludzi z zagrożeniem atakami lub zawałami serca - poinformowały portal New Scientist i magazyn Technology Review.

U około 30 proc. osób, które przeszły poważny atak serca, nie stwierdzono żadnych charakterystycznych objawów w rodzajów bólów w klatce piersiowej. Jednak przebyty atak można rozpoznać po obecności specyficznych markerów białkowych, wytwarzanych przez komórki serca. Część z nich pozostaje we krwi tylko dzień, inne utrzymują się nawet przez tydzień. Jednak badanie krwi pobranej kilka dni po ataku wykazuje obecność jedynie niektórych z nich, co utrudnia lekarzowi postawienie właściwej diagnozy. Zespół naukowców z Massachusetts Institute of Technology, kierowany przez inżyniera materiałowego dr Michaela Cima, postanowił rozwiązać ten problem tworząc system wykrywania białek uwalnianych przez komórki serca w trakcie ataku. W tym celu wybrano trzy charakterystyczne markery białkowe pozostające we krwi do 72 godzin po ataku serca. Do każdego z nich dopasowano osobny czujnik. Każdy z tych czujników stanowiła 8 milimetrowa porowata tarczka wypełniona nanocząsteczkami tlenku żelaza pokrytymi przeciwciałami wiążącymi się z poszczególnymi białkami - markerami. Tarczki, usztywnione pierścieniami z plastiku, wszczepiano pod skórę myszy. Po ataku serca, uwolnione przez jego komórki białka łączyły się ze swoimi przeciwciałami w czujnikach. Przy badaniu skanerem rezonansu magnetycznego czujniki zaczynały charakterystyczny sposób świecić, wykazując iż nastąpił atak serca. Intensywność tego świecenia świadczyła o ilości związanych białek czyli o tym, czy atak był poważny czy też lekki. Zespół Cimy planuje opracowanie stabilniejszych czujników nadających się do dłuższego przechowywania. Obecnie okres przydatności nowych czujników wynosi 6 tygodni, co może utrudnić monitoring chorych na serce w klinikach. Następnym krokiem byłby opracowanie wersji przenośnej z czujnikami wszczepianymi w gabinetach zabiegowych pod skórę i mobilnym skanerem do samokontroli przez pacjenta. Jak jednak przyznał Cima, stworzenie takich urządzeń "to jeszcze kwestia lat". Jak poinformował magazyn Technology Review zespół naukowców z MIT pracuje nad jeszcze bardziej przyszłościowym projektem, łączącym czujniki Cimy z procesorem i rozwiązaniem sieci bezprzewodowej. Monitoring pracy serca pacjenta byłby wtedy automatyczny, a o pojawieniu się przeciwciał we krwi i o poziomie ich koncentracji lekarz prowadzący byłby powiadamiany przez sieć bezprzewodową, w której pracowałby procesor odczytujący wskazania czujników.

MMEJ PAP - Nauka w Polsce
www.naukawpolsce.pap.pl

Oferta partnetów Fundacji: