Naszym sponsorem jest:

Aktualności

Tylko 12 proc. Polaków z nadciśnieniem jest leczonych skutecznie, a dużą winę za te statystyki ponoszą sami pacjenci nie stosując się do zaleceń lekarza. O tym, jak poprawić wyniki leczenia chorób serca mówili kardiolog, farmaceuta i psycholog na spotkaniu dla mediów.

Jak przypomniał kardiolog dr n. med. Piotr Gryglas z Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego, według danych Światowej Organizacji Zdrowia (WHO), nadciśnienie tętnicze (NT) zajmuje pierwsze miejsce na liście najważniejszych przyczyn zgonów ludzi. Jest to bowiem główny czynnik ryzyka chorób układu sercowo-naczyniowego - takich jak zawał lub niewydolność serca i udar mózgu - które odpowiadają za 60 proc. zgonów na świecie. Dla porównania, nowotwory złośliwe są przyczyną 18 proc. wszystkich zgonów. Według kardiologa, nadciśnienie zabija powoli. Najpierw prowadzi do zmian struktury i sztywności małych oraz średnich tętnic zaopatrujących wszystkie narządy. Takie naczynia znacznie łatwiej ulegają zablokowaniu przez skrzeplinę, co odcina dopływ krwi do narządu i może powodować np. udar niedokrwienny mózgu czy zawał serca. "Mimo to, większość pacjentów ignoruje rozpoznanie nadciśnienia i nie przestrzega zaleceń lekarza odnośnie stosowania leków na to schorzenie oraz zmian w trybie życia. Część przestaje łykać przepisane leki już po tygodniu. Natomiast, gdybym powiedział pacjentowi, że ma raka, będzie ze mną współpracował i robił wszystko co mu zalecę" - powiedział kardiolog. Z przedstawionych przez niego danych wynika, że nadciśnienie jest leczone skutecznie tylko u 12 proc. z 9 mln Polaków, którzy na nie cierpią; u 35 proc. schorzenie nie zostało wykryte; 12 proc. ma NT wykryte ale nieleczone; a u 41 proc. NT jest leczone źle. Zdaniem dr. Gryglasa, za tę statystykę częściową winę ponoszą lekarze, którzy mimo braku efektów nie modyfikują terapii. W części przypadków wynika to z niedostatecznej wiedzy na temat standardów leczenia nadciśnienia. Innym, bardzo ważnym powodem słabych efektów terapii jest nieprzestrzeganie przez pacjentów zaleceń lekarza na temat stosowania leków oraz zmian stylu życia, takich jak dieta czy aktywność fizyczna. Statystyki wskazują, że w rok od diagnozy 49 proc. pacjentów kontynuuje leczenie, a po 4 latach odsetek ten spada do 23 proc. Pacjenci bądź odstawiają leki (wszystkie, albo niektóre), bądź też samodzielnie modyfikują ich dawki. "Wynika to po części z braku należytej wiedzy pacjentów na temat skutków nieleczonego nadciśnienia. Chorzy nie mają świadomości, że w chorobach przewlekłych regularne stosowanie leków przez całe życie jest najlepszym sposobem na uniknięcie poważnych powikłań i obniżenie ryzyka zgonu" - powiedział dr Gryglas. Jak oceniła farmaceuta Katarzyna Sabiłło, te zagadnienia powinien pacjentowi wyjaśnić lekarz, ale w państwowej służbie zdrowia brak mu na to czasu, bo musi przebadać zbyt wielu chorych. Nie ma więc kiedy porozmawiać z pacjentem o jego schorzeniu, specyfice terapii czy możliwych działaniach niepożądanych leków, które są jedną z ważnych przyczyn ich odstawiania. Zdaniem Sabiłło, innym ważnym problemem jest też mała przejrzystość ulotek informacyjnych dołączanych do leków, a z drugiej strony nieumiejętność czytania ich ze zrozumieniem. "Z ostatnich badań wynika na przykład, że 40 proc. Polaków nie rozumie tego, co czyta, a 30 proc. rozumie to w małym stopniu" - powiedziała specjalistka. Podkreśliła zarazem, że dołączanie do leków bardziej czytelnych ulotek mogłoby wpłynąć na poprawę przestrzegania zaleceń lekarskich przez pacjentów. Kto z pacjentów rozumie bowiem takie słowa, jak klirens nerkowy, nutropenia, cyklooksygenaza, etc. Innym dobrym rozwiązaniem jest produkowanie opakowań leków z kalendarzykiem, na wzór pigułek antykoncepcyjnych. Ostatnio w takiej właśnie wersji pojawiła się na przykład aspiryna stosowana w pierwotnej i wtórnej profilaktyce (w dawce 100 mg). Według psycholog dr Katarzyny Korpolewskiej, istotnym elementem, który ma wpływ na przestrzeganie zaleceń lekarskich (tzw. compliance) przez pacjenta jest jego zaufanie do lekarza. "Lekarze powinni mieć przygotowanie psychologiczne, aby lepiej sobie radzić w komunikacji z pacjentem, umieć do każdego podejść indywidualnie, nie straszyć wszystkich okropnymi konsekwencjami choroby, ale umieć zachęcić do dbania o zdrowie" - tłumaczyła psycholog. Przyznała też, że znacznym utrudnieniem w realizacji tych zadań jest niedostateczna ilość czasu, jaką lekarz może poświęcić choremu. Jak podsumowali specjaliści, skutkiem nieprzestrzegania zaleceń lekarskich jest gorszy stan zdrowia pacjentów, ale też wzrost wydatków z budżetu państwa, gdyż chorzy z tej grupy mają więcej powikłań i częściej trafiają do szpitala. Dlatego, warto inwestować w edukację pacjentów i lekarzy na temat problemu compliance.

JJJ PAP - Nauka w Polsce
www.naukawpolsce.pap.pl

Oferta partnetów Fundacji: