Naszym sponsorem jest:

Aktualności

Lekarze, którzy mają pobrać narządy od osoby zmarłej, nie powinni napotykać oporu i sprzeciwu ani w swoim środowisku, ani w społeczeństwie. 

Zadaniem medyków zajmujących się przeszczepianiem, ludzi oczekujących na przeszczepienie i tych, którzy są już po zabiegu, zadaniem mediów i naszym jest popularyzacja tej metody leczenia - mówił podczas warszawskiego Pikniku Naukowego Polskiego Radia i Centrum Nauki Kopernik dr med. Jarosław Czerwiński, zastępca dyrektora Poltransplantu ds. medycznych.
Poltransplant to państwowa, ministerialna jednostka, która zawiaduje, koordynuje i nadzoruje przestrzegania reguł prawnych pobierania i przeszczepiania narządów i tkanek w Polsce. Udział w Pikniku Naukowym w Warszawie to jeden ze sposobów popularyzacji w społeczeństwie zagadnień związanych z transplantologią. Podczas imprezy eksperci przekonywali o potrzebie stosowania tej metody leczenia i zapewniali, że zarówno jej organizacja, jak i jakość są w Polsce dobre. Goście pikniku często pytali o to, skąd się biorą narządy. W czasie rozmów - opowiadali eksperci - pojawiał się mit czarnego rynku organów, podziemia transplantacyjnego itp. Dr Czerwiński przekonywał, że przeszczepianie jest legalne, zgodne z prawem, transparentne. Istnieje możliwość prześledzenia "losów" pobieranych narządów. W Polsce prowadzi się rejestry, w których są zapisane dane oczekujących na przeszczepienie oraz każdy narząd i osoba przed, w trakcie i po przeszczepie. Podczas imprezy medycy rozdawali materiały edukacyjne i pomarańczowe gumowe bransoletki - potwierdzenie zgody na pobranie narządów w przypadku śmierci. Czy wystarczy założyć reklamowaną także w mediach bransoletkę, by mieć pewność, że zgoda będzie respektowana? Co jeśli po wypadku najbliżsi nie zgodzą się na pobranie narządów? "Bransoletki czy oświadczenia woli są nieformalną dokumentacją naszych myśli. Chcielibyśmy, żeby za takim oświadczeniem woli szła również rozmowa z najbliższymi w domu" - apelował dr Czerwiński. Jak wyjaśnił, w sensie prawnym i formalnym można jedynie zastrzec sprzeciw na pobranie tkanek i narządów do przeszczepienia. To jest polska forma autoryzacji pobrania od zmarłej osoby - podobną stosuje się w większości krajów Europy. Rejestruję swój sprzeciw - to znaczy "nie zgadzam się". Poltransplant prowadzi odrębną dokumentację, aby notować sprzeciwy tych, którzy nie zgadzają się, by pobrano od nich tkanki i narządy. Alternatywą jest podpisane oświadczenie "na nie" lub oświadczenie złożone w obecności dwóch świadków - jest ono tak samo ważne, jak zastrzeżenie w Centralnym Rejestrze Sprzeciwów. Poltransplant prowadzi kampanię informacyjną, która ma przekonać sceptyków do transplantologii. "Na razie dla wielu jest to jedyna metoda leczenia" - podkreślał podczas Pikniku Naukowego dr Czerwiński. Jego zdaniem pytania o przyszłość biologii syntetycznej i powielanie organów z komórek pochodzących od pacjenta należy kierować nie do medyków, a do bioetyków. Należy przy tym podkreślić wielką różnicę, między klonowaniem jednostek ludzkich czy zwierzęcych a wykorzystaniem komórek organizmu dla medycyny regeneracyjnej - zauważył. "Nie ma wątpliwości, że pod względem technicznym i technologicznym jest to możliwe. Kiedy to nastąpi, żeby móc pobrać fragment tkanki i wyprodukować z tego serce? Nie wiem, wolę być wstrzemięźliwy, ale jest to bardzo dobra myśl" - wybiegał w przyszłość medyk. Jednocześnie dr Czerwiński przyznawał, że Poltransplant znajduje w społeczeństwie coraz więcej zrozumienia dla zagadnienia śmierci mózgu, która jest warunkiem pobrania narządów.

PAP - Nauka w Polsce
www.naukawpolsce.pap.pl

Oferta partnetów Fundacji: